Chorwat nie chce dalej uczestniczyć w projekcie ratowania krakowskiego klubu i opuszcza zespół. W dalszym ciągu niespłacone zaległości finansowe wobec jego osoby, skłoniły go do podjęcia takiej decyzji. To już kolejny piłkarz, który opuścił tej zimy “Białą Gwiazdę”. Ma on przenieść się do Legii Warszawa.

24-latek trafił do Ekstraklasy w lipcu 2017 roku. Od razu stał się podstawowy zawodnikiem Wisły, a w lidze rozegrał 43 spotkania. Włodarze z Krakowa chcieli przekonać Arsenicia do pozostania w klubie. Prowadzili oni rozmowy z prywatnym inwestorem, w celu zdobycia pożyczki, na spłacenie zaległości wobec piłkarza. Prezes Rafał Wisłocki chciał uzyskać kwotę w wysokości 350 tysięcy złotych. W piątek Wisła miała przedstawić zabezpieczenie pożyczki, jednak nie okazało się ono wystarczające i rozmowy upadły. Arsenić nie zamierzał już dłużej uczestniczyć w tym cyrku i podjął ostateczną decyzję o opuszczeniu drużyny.

Branko Hucika, menedżer piłkarza, był do ostatniej chwili otwarty na propozycje ze strony Wisły. Teraz na dyskusję jest już jednak za późno i jak sam powiedział, prowadzi już zaawansowane rozmowy z innymi klubami. Zdenek Ondrašek, Dawid Kort, Jakub Bartkowski, a teraz Zoran Arsenić. To wszyscy piłkarze, którzy tej zimy opuścili zespół. Chorwat, jako pierwszy piłkarz w tym roku, rozwiązał kontrakt z winy klubu. W obliczu kryzysowej sytuacji w Krakowie, trener Maciej Stolarczyk miał przygotować listę tych zawodników, na których najbardziej mu zależy. 24-latek znalazł się wśród tych piłkarzy, jednak co z tego, jeśli dzisiaj już nie ma go w klubie. Historia Zorana Arsenicia pokazuje, że Wiśle Kraków daleko jeszcze do ustabilizowania swojej sytuacji.